A może na rugby?

Piłkarze bez zaangażowania, tracąc dwie bramki w pierwszych siedmiu minutach meczu, rugbiści z kolei w pełnym walki i zapału spotkaniu pokonali rywali 13:12, zdobywając zwycięskie punkty w doliczonym czasie gry. Polskojęzyczny Internet zalała fala informacji na temat tego kontrastu. Zachwyty trwały jednak krótko. Frekwencja na meczach ligowych nie uległa znacznej poprawie.
Dlaczego warto wybrać się na chociażby jeden mecz rugby? Jest wiele mitów odnośnie meczów oraz samej dyscypliny, które powodują, że wiele osób boi się przyjść na mecz. Poniżej kilka przykładów stereotypowych wyobrażeń na temat rugby.
Rugby jest brutalne. W rugby gra się twardo, ale nie brutalnie. Dotkliwe kontuzje zdarzają się znacznie rzadziej niż w piłce nożnej, mimo że podczas przegrupowania o wiele łatwiej zostać przypadkowo trafionym butem. Prawdopodobnie dyscyplina ta jest mylona z futbolem amerykańskim.
W rugby są bójki. Jest to, niestety, prawda. Można zobaczyć filmy z bijącymi się rugbistami, ale można też zobaczyć bijących się piłkarzy, hokeistów czy koszykarzy. Rugbiści są jednak więksi i mają większą siłę, przez co tego typu wydarzenia są „atrakcyjniejsze”. Jednakże incydenty te należą do rzadkości.
Byłem kiedyś na meczu, podczas którego z trybun padały bluzgi, obraźliwe przyśpiewki oraz wulgaryzmy – prawdopodobnie był to mecz piłkarski. Podczas meczu rugby kibice głównie klaszczą, nawet jeśli ładną akcję zakończy punktami drużyna przeciwna. W trakcie rzutów karnych kibice obydwu drużyn milkną. Zdarzają się też przyśpiewki na cześć ukochanej drużyny. Osoba, która zacznie zachowywać się nieodpowiednio, jest zazwyczaj proszona o uspokojenie się lub przejście na stadion piłkarski. Dowodzi tego chociażby atmosfera na derbach Trójmiasta, gdzie kibice obu zespołów są razem na jednej trybunie. Sytuacja taka w piłce nożnej jest nie do pomyślenia.
Trudne do zrozumienia zasady. Owszem podstawowe przepisy gry w rugby są trudniejsze niż w piłce nożnej. Jednakże opanowanie podstaw, pozwalających na zrozumienie, dlaczego dana drużyna dostaje „za to samo” 3 punkty, a innym razem 2, trwa tylko chwilę. Resztę wytłumaczy komentator na meczu oraz starsi stażem kibice.
Nie wiem, gdzie organizowane są mecze – to akurat może być problem. W Polsce działa około 20 (liczba ta jest zmienna) klubów rugby. Większość z nich koncentruje się pomiędzy Łodzią a Siedlcami oraz w Aglomeracji Gdańskiej. Funkcjonują również kluby w Bydgoszczy, Krakowie, Lublinie, Nowym Sączu, Poznaniu, Rudzie Śląskiej, Zielonej Górze i we Wrocławiu. Co więcej, w ostatnich latach można zaobserwować tendencję wzrostową. W znalezieniu najbliższego stadionu pomocny będzie portal 80minut.pl oraz pzrugby.pl. Ze swojej strony polecam derbowe spotkania w Trójmieście, które odbywają się na najwyższym poziomie w Polsce.
Kibicuję innej (piłkarskiej) drużynie. To nie jest żaden problem. Mało tego, wiele zespołów rugby wywodzi się z klubów, które mają lub miały sekcję piłki nożnej. W Trójmieście są to dwie czołowe drużyny: Lechia Gdańsk i Arka Gdynia, które przyciągają wielu kibiców piłkarskiej drużyny, szczególnie podczas derbów.  Grające w ekstralidze Orkan Sochaczew, Pogoń Siedlce również mają swoje „piłkarskie odpowiedniki”. W pierwszej lidze grają Czarni Pruszcz i Juvenia Kraków, a w drugiej Legia Warszawa. Ponadto są kluby, które oprócz rugby zajmują się siatkówką, lekkoatletyką, kolarstwem.
 Dlaczego jeszcze warto się wybrać na mecz rugby?
W tej dyscyplinie rzadko padają remisy, gdyż punktacja jest nietypowa. Za akcję drużyna może uzyskać 3, 5 lub 7 punktów. W związku z tym zebranie odpowiednich akcji tak, by był remis, jest trudne. Natomiast remisy 0:0 w praktyce się nie zdarzają. Rugbiści grają do końca, gdyż za zdobycie czwartego przyłożenia dostaje się punkt bonusowy powodujący, że w tabeli zamiast 4 punktów za zwycięstwo dostaje się 5. Uzbieranie czterech takich wyczynów skutkuje uzyskaniem „jednego wygranego meczu gratis”. Z kolei drużyna przegrywająca 10-14 punktami w końcówce meczu będzie starała się zmniejszyć stratę do mniej niż ośmiu punktów, by również zdobyć punkt bonusowy. Premiuje to ładną ofensywną grę.
Rugbiści nie symulują fauli, nie udają, że piłka przekroczyła lub nie przekroczyła linii. Gra w rugby jest bardziej honorowa. Zawodnik, który zachowuje się w sposób nieprzystający dyscyplinie, np. brutalnie fauluje przeciwnika, jest wygwizdywany. A jest to w zasadzie jedyna sytuacja, w której kibice na meczu gwiżdżą.
Mam nadzieje, że powyższy tekst stanowi wystarczającą zachętę, by bliżej przyjrzeć się  tej interesującej, chociaż mało popularnej, dyscyplinie sportu.
Adam P. Mehring
 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.