Pożartujmy – czyli moda na sex humor

 
Życie zawodowe, prywatne. Czym tak naprawdę byłoby dla człowieka, gdyby nie odrobina humoru? Wystudiowaną elokwencją? Wyuczonymi czynnościami zapewniającymi nam przetrwanie w codziennej prozie życia? A może po prostu byłoby nudne?
 
Żyjemy w czasach, które rozpościerają się na granicy ironii i sarkazmu. Otaczają nas osoby o odmiennych poglądach, osobowościach i poczuciu humoru. Niezaprzeczalnym faktem jest to, iż męskie grono populacji naszej planety od zawsze lubi sprośne żarty na temat kobiet. Zazwyczaj porównania dotyczące płci pięknej tudzież ich części ciała usłyszeć można tylko i wyłącznie w wąskim, samczym gronie.
Nie ma słownych barier, nie istnieje coś takiego jak grzeczność czy po prostu zwyczajny szacunek do płci przeciwnej. Takie sytuacje mają miejsce wszędzie. W szkołach, biurach, klubach. Jednak faworytami niesmacznych żartów są robotnicy drogowi, na których często kobiety wnoszą skargi o zniesławienie lub naruszenie prywatnej przestrzeni.
 
Jednak co się dzieje, kiedy odwrócimy nasz humorystyczny byt z zaściankowego na kulturalny sex humor? Pojawia się ironia. Pojawia się delikatny sarkazm, odnoszący się do niektórych części ciała człowieka, który ma na celu rozbawić towarzystwo, nie raniąc przy tym obiektu owych żartów. Pojawia się nuta flirtu pomiędzy żartującymi (kobietą i mężczyzną). I w żadnym wypadku nie chodzi tutaj o separowanie osób o odmiennej orientacji seksualnej, ale po prostu trudno jest sobie wyobrazić dwóch mężczyzn, którzy poprzez żarty próbują ze sobą flirtować. Wiele osób na pewno ucieka się do powściągliwości w tego typu sytuacjach. Bo jestem mężatką i nie wypada. Bo jestem żonaty i… (nie, facetów jednak powściągliwość nie dotyczy). Zatem jestem mężatką i nie wypada. Może i nie wypada, ale jakaś część sex humoru chce się z nas wydostać. Niezależnie od tego, czy mam żonę, męża, kochankę czy partnera. Nie powinniśmy być powściągliwi i nad wyraz kulturalni. Sztuczne zachowania tłamszą w nas wiele pozytywnych odczuć społecznych, co prowadzić może do odrzucenia naszej osoby, przez daną grupę osób. Istotną rolę w tego typu sytuacjach odgrywa dystans do samego siebie. Jeżeli go mam, jeżeli umiem naśmiewać się z siebie i innych w przyjemny dla ucha sposób, jest świetnie. Jest śmiesznie. Oczywiście, żarty tego typu zazwyczaj występują w zaprzyjaźnionym gronie osób, gdzie panuje luźna i miła atmosfera.
Nie jestem w stanie nie wspomnieć o jakże popularnych w naszym kraju, lodach! I w tym miejscu pragnę złożyć wyrazy współczucia wszystkim Panią, które latem pracują w lodziarniach, gdzie czują się dyskryminowane przez elity samczych młodzieńców. Chyba, że umieją śmiać się z tego typu docinków.

Żyjemy w czasach, gdzie seksistowskie słowotwórstwo jest na topie. Używają go zarówno młodzi, jak i starsi. Najistotniejsze jest jednak to, aby znać granice dobrego smaku własnej osobowości.

Kamil Grunt
 

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.