Kłopoty organizacyjne szkolnictwa wyższego

 
Pomysł, aby „pieniądze szły za studentem” nie sprawdził się. Polegał na tym, że dochody uczelni uzależnione są przede wszystkim od liczby studiujących. Zasada ta wymusiła na uczelniach obniżenie poziomu wymagań egzaminacyjnych, gdyż utrata studentów – to mniej środków na funkcjonowanie.
 
Teraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego tę złą zasadę przeniosło na uczelnie publiczne, z tą różnicą, że zamiast czesnego wpłacanego bezpośrednio przez studenta mamy do czynienia z dotacją ministerialną.
 
Uczelnie mają tu dylemat egzystencjalny: czy realizować swoją misję na poziomie adekwatnym dla studiów uniwersyteckich, czy też utrzymywać na liście studentów osoby, które albo nie przykładają się do nauki lub takie, dla których studia to zbyt wysokie progi.
 
W związku z niżem demograficznym uczelnie muszą walczyć o studentów, a co za tym idzie o przetrwanie na rynku. Przewiduje się, iż problemy spowodowane malejącą liczbą studentów potrwają jeszcze przez dekadę. W tym czasie na pewno zmieni się rynek polskich szkół wyższych. Niewykluczone są fuzje i upadłości, natomiast część będzie musiała zmienić ofertę i profil. Konsekwencją tego ma być wyższy poziom studiów.
 
Przy okazji niedawnej reorganizacji rządu Donalda Tuska nastąpiła zmiana na stanowisku Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Skoro premier zmienił dotychczasową minister Barbarę Kudrycką na Lenę Kolarską-Bobińską, to możemy stwierdzić, iż nie spełniła ona oczekiwań szefa Rady Ministrów.
 
Jednak jednym z pozytywów kadencji minister Kudryckiej było wymuszenie na władzach wszystkich uczelni eliminacji pracowników, którzy nie mają na swoim koncie żadnych lub tylko nieliczne publikacje. Uczelnia ma zatem wybór: albo głodowy budżet, albo zwolnienie tych, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Obecnie wiele uczelni dokonuje przeglądu kadr pod tym kątem.
 
Za to nie sprawdził się system dowolności tworzenia rozmaitych kierunków studiów, połączony z brakiem limitów przyjęć na poszczególnych kierunkach. Dzięki temu powstają zmieniające się ustawicznie mody na rozmaite kierunki. Nagle w jednym roku dziesiątki tysięcy maturzystów zapisuje się w całym kraju na ten sam kierunek, podczas gdy na inne kierunki nie ma chętnych. Po paru latach moda się zmienia i tworzy się kolejne kierunki, natomiast te już istniejące tracą chętnych. System ten opierał się na założeniu, że maturzyści podejmują racjonalne decyzje przy wyborze kierunku studiów. Niestety, tak nie jest, ponieważ tenże wybór nie ma charakteru racjonalnego.
 
Kolejny zarzut dotyczy biurokratyzacji nauki. Rząd PO, jakkolwiek partii liberalnej, ma skłonność do „papierologii stosowanej”. Niestety, dotyczy to także szkolnictwa. Takiej ilości sprawozdań jak w ostatnich latach, jeszcze na polskich uczelniach nie widziano. Jak wiadomo, napisanie kolejnego sprawozdania w żaden sposób nie zmienia rzeczywistości, będąc jedynie pożywką dla rozrostu biurokracji.
 
Dodatkowo polskie szkolnictwo wyższe musi zmierzyć się ze spadkiem poziomu intelektualnego studiujących. Wpływ na to mają czynniki kulturowe i instytucjonalne. Ludzie coraz mniej czytają, a głównym źródłem „wiedzy” dla ludzi młodych stała się Wikipedia. Liberalizm oraz tzw. społeczeństwo otwarte – czyli system, gdzie wolno swobodnie czytać, pisać i dyskutować o wszystkim – nie sprzyja rozwojowi intelektualnemu.
 
W każdej społeczności pewien procent ludzi prezentuje poziom intelektualny i pracowitość konieczną do ukończenia studiów wyższych. Jeśli liczba miejsc na uczelniach jest niższa, to mamy eliminację już na początku i studia dostają się najlepsi z najlepszych. Jeżeli liczby te są podobne, to ogólny poziom edukacji jest niższy, ale liczba studentów jest większa. Natomiast, gdy studentem może zostać praktycznie każdy, kto tylko ma maturę, to zwiększamy wielokrotnie liczbę studiujących, ale nie wymusimy na nich tego, aby osiągnęli poziom wymagany od studenta, a potem absolwenta.
 
Zatem czym studiujących więcej, tym ogólny poziom jest i musi być niższy. Kiedyś człowiek wykształcony to był ktoś, kto miał maturę; następnie synonimem wykształcenia stał się tytuł magistra. Obecnie, w epoce wykształcenia masowego, stopień doktora zaczyna być tym, czym do niedawna był magister. W przedwojennej Polsce było ok. 50.000 studentów. Dziś jest 45.000 doktorantów. Te liczby nie przypadkowo są podobne, gdyż oznaczają, że dopiero doktoranci przedstawiają poziom przedwojennych studentów.
 
Aby dokonać zmian, należy skończyć z zasadą, iż wykształcenie wyższe jest dla każdego oraz że za każdym studentem idą pieniądze. Koniecznym wydaje się przywrócenie limitów naboru na poszczególne kierunki studiów, co pozwoli wyrównać ilość studiujących na poszczególnych kierunkach. To rozwiązanie pozwoli uniknąć problemu bezrobocia absolwentów kierunku, który w pewnej chwili stał się modny.
 
Michał Sobkowiak
 
Na podstawie: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/polska-nauka-ma-problemy-strukturalne,1981900,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 
Fot. Piotr Grzybowski - East News
 

Komentarze

Wysłane przez Joanna Dobrowolska (niezweryfikowany) w
Jestem zwolenniczką tego, aby na wszystkie uczelnie wprowadzono taką selekcję, jaka jest w Polsce na uczelniach artystycznych. Na akademię muzyczną nie dostanie się ktoś z przypadku. Na dany instrument mogą być np. tylko 3 miejsca na roku i o nie toczy się prawdziwa batalia, chociaż liczba chętnych jest oczywiście mniejsza niż na inne uczelnie. Dostać się na dobrą akademię muzyczną - to sukces, na który najczęściej trzeba sobie ciężko zapracować. Ciężką pracą, czyli regularnym ćwiczeniem, a do tego również solidną bazą teoretycznomuzyczną. I dzięki temu polskie uczelnie muzyczne reprezentują naprawdę wysoki poziom. Dopóki tego nie zepsujemy, bo oczywiście Polak potrafi. Niż demograficzny to problem, o którym dyskutuje się coraz częściej. Renomowane ośrodki, takie jak Uniwersytet Jagielloński czy Warszawski, nie zostaną dotknięte w pełni jego skutkami. Ja studiuję na mniej szanowanej uczelni i często widzę wokół siebie... kompletną degrengoladę intelektualną. A uważam, że mam naprawdę dobrą kadrę fachowców na swoim wydziale.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.