Odwiedzenie Korei jest moim priorytetem

Moja rozmówczyni to osoba pełna samozaparcia do działania, lubiąca być nietuzinkową i oryginalną na swój sposób kobietą. Poznajcie Jagodę Bardian, studentkę pierwszego roku filologi koreańskiej, która pasjonuje się kulturą dalekiego wschodu. W rozmowie ze mną opowiedziała o zaletach studiowania niszowych specjalizacji oraz łączenia pracy z nauką. Podzieliła się wrażeniami z przeprowadzki do Warszawy, poruszając temat bycia „słoikiem” oraz wyjazdu do Korei.

Jagoda od października rozpoczęłaś studia na dość nietypowym kierunku, a mianowicie filologi koreańskiej. Wiele osób słysząc o tym, łapie się na za głowę, zastanawiając się, dlaczego nie filologia polska promująca ojczysty język albo angielska, która w tym momencie jest już standardem. Skąd decyzja o studiowaniu koreańskiego? Wynika ona z chęć bycia nietuzinkową?

Idąc na studia, chciałam, żeby była to ciekawa specjalizacja, niespotykana, żeby wzbudzała zdziwienie. Kierunek studiów wybrałam przypadkiem. Wiedziałam, że chce iść na filologię, ale największym problemem był wybór języka, który miał być niszowy, ale jednocześnie piękny fonetycznie. Na początku mój wybór padł na język japoński, ale kiedy dowiedziałam się, że Japonia nie inwestuje dużych pieniędzy na obce rynki i studiuje go wiele osób, co zmniejsza prawdopodobieństwo dostania dobrej pracy, zrezygnowałam. Tata zachęcał mnie, aby rozważyła naukę języka chińskiego, ale ostatecznie wybrałam koreański.

Trzeba przyznać, że odważyłaś się wyjść poza schemat i postawić na oryginalność. Przeniosłaś się do stolicy, chcąc spełnić swoje marzenia. Jak żyje ci się w Warszawie jako „słoiki”? Mam nadzieję, że nie jest to odzwierciedlenie popularnego paradokumentu...

Zanim zaczęłam mieszkać w Warszawie, byłam przerażona opowieściami o zatłoczonym ulicach, którymi przechodzą ciągle strajki, a osoba spoza stolicy są obrażane z powodu swojego pochodzenia, co stworzyło negatywny obraz w mojej głowie. Gdy tam zamieszkałam, poznałam Warszawę z całkiem innej strony. Nie spotkałam dotąd żadnego „prawdziwego Warszawiaka”, który pokazywałby swoją wyższość, a strajki i korki omijam szerokim łukiem. Do życia w stolicy trzeba się przyzwyczaić, ale nie jest to skomplikowane, a doskonała komunikacja miejska ułatwia sprawę w odnalezieniu się.

W Warszawie żyje się szybciej niż w Łańcucie, gdzie ukończyłaś liceum ogólnokształcące o profilu humanistycznym. Ty i twoi rówieśnicy stanęliście przed wyborem odpowiedniego kierunku studiów oraz dylematem czy podjąć pracę, czy może kontynuować naukę. Zmagałaś się z taką zagwozdką?

Nie, ponieważ dla mnie to było oczywiste, że muszę iść na studia. Jedynym dylematem był kierunek dalszej edukacji. Nie mogłam się doczekać wyjazdu z Łańcuta ze względu na jego zaściankowość.

Niestety nie każdego stać na studiowanie i utrzymanie się w wielkim mieście. Niektórzy zrezygnowali z edukacji i rozpoczęli swoją karierę zawodową, a inni postanowili nie porzucać planów zostania magistrem i zrobić sobie rok przerwy, aby zarobić kilka groszy. Nie zastanawiałaś się nigdy, aby połączyć studia z pracą? Przecież gdzieś trzeba zdobywać doświadczenie, którego wymagają pracodawcy, a przy okazji nadal się kształcić.

W przyszłym roku podejmę pracę, ponieważ będę mieć taką sposobność. Większość osób z mojej grupy pracuje w systemie weekendowym albo na pół etatu i radzi sobie dobrze, więc myślę, że też powinnam dać sobie radę.

Wrócę może do filologi koreańskiej, ponieważ interesuje mnie, co daje ten kierunek studiów absolwentom? Kim chciałabyś zostać po zdobyciu wykształcenia?

Szczerze mówiąc, nie wiem, kim chce zostać w przyszłości, ponieważ nie miałam czasu się nad tym spokojnie zastanowić. Studiowanie tego języka daje możliwość, zostania specjaistą od kultury koreańskiej we wszystkich miejscach ją propogujących, np. w ambasadach. Można zostać także tłumaczem w polskich firmach współpracujących z Koreą lub znaleźć zatrudnienie w lotnictwie.

Jesteś pozytywną osobą, która stawia na autentyczność, ale jednocześnie lubisz być nieszablonowa, czego przykładem są twoje występy na cosplayach, tworzenie niesamowitych strojów oraz zamiłowanie do anime. Czy to był jedyny powód, który utwierdził cię w przekonaniu, że filologia koreańska to kierunek dla Ciebie?

Moje zamiłowanie do cosplaye nie było czynnikiem, który wpłynął na wybór kierunku studiów. Myślę, że gdybym kierowała się swoimi zainteresowaniami, to zdecydowałabym się na filologię japońską. Większość osób z mojej studenckiej grupy wybrało koreański ze względu na k-pop, ale ze mną jest zupełnie inaczej.

Czy chciałbyś odwiedzić kiedyś Koreę i poznać ich kulturę będąc wśród mieszkańców? Jest to jedno z twoich planów na przyszłość?

Kierunek zobowiązuje, więc odwiedzenie Korei jest moim priorytetem, ponieważ chciałabym doświadczyć ich kultury nie tylko przez książki oraz doszlifować znajomość języka, aby płynnie się nim posługiwać i nauczyć się słuchać, ponieważ gramatyka jest bardzo skomplikowana i pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest niewiele łatwiejsza od polskiej.

Dziękuję bardzo za wywiad i życz samych sukcesów!

Autor: 
Izabela Chmiel

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.