Mów językami!

Kurs językowy? Profesjonalizm, systematyczność, widoczne postępy. Ale: drogi, zajmuje mnóstwo czasu. Podręczniki? Łatwo dostępne, mobilne, można z nich korzystać, kiedy najdzie nas ochota. Ale: wśród setek propozycji trudno wyłuskać idealny samouczek, brakuje nam motywacji i żywego człowieka, który rozwieje ewentualne wątpliwości, książka nie nauczy nas wymowy. Rozmowa z native speakerem (osobą, dla której dany język jest językiem ojczystym)? Efektywna, zapewnia kontakt z żywym językiem. Ale: metoda raczej nie dla początkujących, bo służy głównie do szlifowania języka, a nie jego nauki. No i najpierw trzeba znać jakiegoś native speakera, ewentualnie go wynająć, ale za taką usługę najczęściej słono się płaci.
 
Do nauki języka niezbędnych jest kilka elementów. Do niedawna były to: pieniądze, czas, systematyczność i chęć. Obecnie z tego przepisu z powodzeniem możemy wyrzucić pierwszy składnik. Z pomocą przychodzi niezastąpiony internet.
 
Duolingo – do zera do B1
 
Serwis Duolingo jest prężnie rozwijającym się portalem przeznaczonym dla osób chcących uczyć się języków. Pomysł narodził się w umyśle profesora Luisa von Ahna z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu. Portal ruszył w 2011 roku.
 
Największa zaleta Duolingo? Jest całkowicie darmowy. Największa wada – żeby nauczyć się jednego języka, drugi trzeba już znać. Strona nie jest dostępna po polsku. W przyszłości może się to zmienić, ale na razie Polacy muszą zadowolić się poleceniami i objaśnieniami w pięciu dostępnych językach: angielskim, hiszpańskim, portugalskim, włoskim i francuskim. Dokładnie tych samych języków (plus niemieckiego) można się uczyć. Powyższą niedogodność przy odrobinie dobrych chęci da się przekuć w pozytyw – wystarczy niewielka znajomość np. angielskiego, by zacząć naukę tego właściwego, wymarzonego języka. Początkowe lekcje są bardzo łatwe. Przy okazji powtórzymy sobie podstawy tego pierwszego.
 
Strona oferuje wiele bloków tematycznych i zwiększający się z każdą lekcją poziom trudności. Na początku trzeba przebrnąć przez słówka na temat jedzenia, kolorów czy ubrań, by przejść do części zaawansowanej – słownictwa i fraz branżowych i naukowych oraz złożonej gramatyki.
 
Duolingo ma tę przewagę nad innymi tego typu przedsięwzięciami, że daje możliwość nauki wymowy i to nie tylko za pomocą nagranego lektora. Sprytny system pozwala użytkownikowi podpiąć mikrofon, nagrać samego siebie i sprawdzić, czy prawidłowo wypowiedział słówko.
 
Strona zapisuje wyniki, a podczas każdej nowej lekcji powtarzamy poznany materiał. Jeśli popełnimy błąd, Duolingo nam o tym przypomni – problematyczne słówko będzie pojawiać się tak często, dopóki go nie przyswoimy.
 
Jeśli lubimy uczyć się w grupie, a obecność znajomych nas motywuje, możemy zaprosić do wyzwania przyjaciół.
 
Serwis nie nauczy nas, co prawda, mówić danym językiem jak tubylec, ale przy regularnym (najlepiej codziennym) kilkumiesięcznym korzystaniu z łatwością opanujemy podstawy, a po roku intensywnej nauki i sięgnięciu po inne pomoce naukowe poziom B1-B2 będzie jak najbardziej w naszym zasięgu. Nawet jeśli wcześniej nie potrafiliśmy sklecić jednego zdania w danym języku.
 
Memrise – ogrom możliwości, większość języków świata
 
Portal powstał w 2010 roku, a jego twórcami są Ed Cooke i Greg Detre. Służy do nauki języków obcych, ale także historii, geografii, matematyki, literatury i wielu, wielu innych. Bazuje na fiszkach i mnemotechnice. Są to skuteczne narzędzia przyswajania wiedzy. Wykorzystuje się je od lat – ich głównym zadaniem jest nauka poprzez skojarzenia i podawanie informacji w przystępnej, krótkiej i konkretnej formie.
 
Po wejściu na stronę i kliknięciu w zakładkę „Courses” (kursy) po lewej ukaże się lista najpopularniejszych kategorii. Są to wyłącznie języki: jest ich więcej niż w przypadku Duolingo, bo osiem (angielski, hiszpański, francuski, niemiecki, portugalski, rosyjski, włoski i chiński), a są to jedynie te najczęściej wybierane. Po wejściu w zakładkę „Languages” (języki) może zakręcić nam się w głowie od ilości. Języki europejskie, azjatyckie, afrykańskie, słowiańskie, nawet kurs alfabetu Morse’a. Jeżeli nie interesuje nas język ogólny, a branżowy, np. hiszpański medyczny, również znajdziemy taki kurs.
 
Powalająca liczba zagadnień jest możliwa dzięki temu, że użytkownicy sami układają lekcje z danej kategorii. Dodają wskazówki, obrazki ułatwiające zapamiętywanie, wymyślają zdania, komponują ćwiczenia. Jest to jednocześnie siła i wielka słabość serwisu. Siła – bo z łatwością znajdziemy wszystko, co nas interesuje i jeszcze więcej, a z każdym dniem baza się powiększa. Możemy też sami stworzyć coś, co przyda się innym. Słabość – ponieważ każdy może mieć wkład w rozwój strony, a to oznacza, że nie unikniemy merytorycznych, leksykalnych czy literowych błędów.
 
Memrise, podobnie jak Duolingo, oferuje przemyślany system powtórek. Zapisuje nasze dotychczasowe postępy, wyświetla listę słów, których się nauczyliśmy, pokazuje błędy. Jednak w przeciwieństwie do powyższego, w Memrise istnieje możliwość nauki obcego języka po polsku.
 
Języków warto się uczyć, ale nie warto za to płacić. Zwłaszcza gdy dostajemy możliwość nauki za darmo. Z czasem solidne podstawy staną się fundamentem do zdobywania wiedzy w bardziej konwencjonalny sposób.
 
Magdalena Lipniak-Młyńczak
 
Źródło: www.memrise.com, www.duolingo.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.