Kilka słów na temat Internetu

W latach 60. ubiegłego wieku Stany Zjednoczone obawiały się, że podczas wojennego starcia tradycyjne środki komunikacji zostaną całkowicie zniszczone, czego konsekwencją byłby paraliż i przegrana, dlatego też szukano alternatywnych metod komunikacji. Do tamtej pory sieci komputerowe obsługiwane były przez jeden „duży” komputer, teraz sieć miała mieć charakter zdecentralizowany, co uniemożliwiałoby całkowite jej zniszczenie. W roku 1969 powstaje pierwsza sieć, APRANET, która z roku na rok jest coraz bardziej poszerzana, jednakże wyłącznie o instytucje rządowe i uniwersyteckie, by już cztery lata później stać się siecią międzynarodową (połączenie z Wielką Brytanią i Norwegią). Niedługo później zostaje stworzony e-mail. Powstają coraz to nowe sieci, np. CSNET, później NSFnet. W roku 1992 zaczyna działać World-Wide Web (www), a rok później pierwsza przeglądarka Mosaic. Od tamtej pory rozwój internetu i różnego rodzaju usług nabrał bardzo dużego tempa. Obecnie miliardy ludzi, poprzez różnego rodzaju urządzenia, (laptopy, smartfony, tablety, telewizory) tworzy ogromną sieć, której całkowite zniszczenie jest niemalże niemożliwe.
            Do Polski internet „dotarł” później,  przez „żelazną kurtynę”, która oddzielała nas od reszty świata, a co za tym idzie, niektórych wynalazków. W latach osiemdziesiątych dokonano pierwszego połączenia z siecią międzynarodową Fidonet, przywilej ten był jednak zarezerwowany tylko dla środowisk akademickich. W latach dziewięćdziesiątych, po transformacji ustrojowej, wreszcie mogliśmy praktycznie bez ograniczeń łączyć się z siecią zwaną Internetem. Od tamtej pory polskie społeczeństwo „zwariowało” na punkcie tejże sieci i korzyści z niej płynących. W roku 2002 dostęp do sieci miała zaledwie jedna piąta społeczeństwa (raport CBOS z roku 2002), w roku 2013 ma go już 60 procent ogółu dorosłych obywateli. Są to przede wszystkim ludzie młodzi (wraz z wiekiem liczba użytkowników maleje), osoby z wyższym wykształceniem i mieszkańcy miast (niektóre obszary Polski, głównie regiony rolnicze nie mają nawet takiej możliwości). Dzieje się tak, gdyż Polskie uczelnie wyższe, w tym studenci, nie chcą „zostawać w tyle” za resztą świata. Dlatego też mnóstwo osób uczy się „obsługi” komputera i internetu. Przykładem mogą być wirtualne dziekanaty i indeksy, wprowadzane na wyższych uczelniach bądź możliwość mailowego kontaktu ze wszystkim wykładowcami, ale i jednostkami danej uczelni.
            W internecie znajdziemy niemalże wszystko: filmy, książki, muzykę, ubrania, kosmetyki, samochody, informacje z całego świata. Możemy zamówić pled  z Meksyku albo książkę z Australii, oglądać transmisję meczu w Turkmenistanie, możemy porozmawiać z Afrykańczykiem, Eskimosem itd. Rzeczy do tej pory niemożliwe stały się możliwe. Z drugiej jednak strony wzrosło niebezpieczeństwo związane np. z oszustwami internetowymi, okradaniem kont bankowych, kradzieży czyichś tożsamości, publikowaniem nielegalnych i wulgarnych treści, rozszerzeniem pornografii dziecięcej i wiele, wiele innych. Powstała duża ilość zagrożeń, z którymi często prawo i organy ścigania nie potrafią sobie jeszcze poradzić. Internet ma dobre strony, ale wiąże się również z wieloma negatywnymi aspektami, których często sobie nie uświadamiamy, o których zapominamy.
 
Karolina Krzynowek
            

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.