Oprogramowanie do wykrywania plagiatów już w krótce na uczelniach Bośni i Hercegowiny

Jak twierdzą pracownicy uniwersyteccy, praktykowane od najmłodszych lat kopiowanie, prawdopodobnie dobiegnie końca za sprawą specjalnego oprogramowania.

Uniwersytety w Sarajewie i Banja Luce wypowiedziały wojnę plagiatowi. Prace studentów i pracowników naukowych będą weryfikowane pod względem autentyczności dzięki nowo zakupionemu oprogramowaniu.

Zdecydował o tym rektor Mediolan Mataruga po tym, jak Wydział Nauk Politycznych potwierdził, że "prace profesor Radmili Čokorilo i profesora Ljubomira Zubera okazały się plagiatami".

Mataruga powiedział, że program zostanie zainstalowany do końca semestru, a pracownicy wydziału są zdania, że wykryty przypadek powinien być ostrzeżeniem dla całej akademickiej społeczności, i że "minął czas, kiedy niesumienni ludzie mogli bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności publikować quasi naukowe prace".

Uniwersytet w Sarajewie potwierdza, że jest w końcowej fazie podpisywania umowy dotyczącej licencji na używanie amerykańskiego oprogramowania Turnitin, dzięki któremu można będzie sprawdza

po 600 prac rocznie, przede wszystkim prac doktorskich.

"600 prac rocznie to zbyt mało, bo to naprawdę duży uniwersytet, ale będziemy próbowali rozszerzać możliwości. Rozmawiamy o środkach zapobiegających plagiatom. Wkrótce przekażemy uczelniom i instytutom wskazówki, jakie środki zapobiegawcze powinny podjąć ; zwrócimy ich uwagę na profilaktykę plagiatu", mówi Maida Čohodar-Husić, prorektor ds. jakości.

„Licencja na korzystanie z oprogramowania zostanie dostarczona w ramach projektu Modernizacja potencjału badawczego szkolnictwa wyższego, który powinien przyczynić się do rozwoju Bałkanów Zachodnich”, dodaje.

"Jednym z działań projektu jest zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania, z którego będą mogły korzystać wszystkie wydziały ; Uniwersytet napisze stosowny regulamin", wyjaśnia Senada Kalabušić, wykładowczyni na Wydziale Przyrodniczo-Matematycznym, który jest koordynatorem projektu.

 

Sprawdzanie trwa do kilku godzin

Na Wydziale Ekonomicznym w Sarajewie już od 2012 roku używane jest oprogramowanie do kontroli prac. Jasmine Selimović, prodziekan tegoż wydziału mówi, że szkoła płaci z góry za cały rok, ale ostateczna cena zależy od ilości prac, które będą sprawdzane. Do tej pory prześwietlono ponad 4 100 prac.

"Za pośrednictwem portalu internetowego nauczyciel wprowadza pracę, a następnie system przeprowadza jej analizę. Czas trwania analizy zależy od ilości stron, co może trwać od 20 minut do kilku godzin, następnie system generuje szczegółowy raport. System identyfikuje każdą skopiowaną część pracy i podaje źródła, z których została ściągnięta. Identyfikacja plagiatu odbywa się w odniesieniu do wszystkich tekstów wprowadzonych do systemu – bazy danych, Internetu, różnych dokumentów i tym podobnych. Akademicka praktyka toleruje do 20 % przepisanego tekstu, choć nawet najmniejszy odsetek skopiowanej zawartości uważany jest za nie do przyjęcia", wyjaśnia Selimović.

W pierwszym roku korzystania z oprogramowania nie odnotowano dużych nieprawidłowości, bo na początku przede wszystkim wprowadzano prace do systemu. Z czasem, gdy coraz więcej prac było w systemie, rosła liczba wykrytych plagiatów.

Z Uniwersytetu w Mostarze, po kilku zapytaniach, nie otrzymaliśmy odpowiedzi, czy korzystają tam lub zamierzają korzystać z nowego oprogramowania i jak zamierzają walczyć z plagiatem.

 

Przepisywanie od najmłodszych lat”

Zdaniem nauczycielki Lamije Tanović z Wydziału Przyrodniczo-Matematycznego w Sarajewie oprogramowanie może pomóc, ale przede wszystkim należy uczyć dzieci, że przepisywanie jest bardzo złą praktyką.

"Przepisywanie to u nas zjawisko masowe, odnotowywane od szkół podstawowych i gimnazjów po szkoły wyższe, gdzie stosowane są różne techniki kopiowania, a to przecież kradzież cudzej własności", mówi.

„Najlepszą metodą uniknięcia plagiatu byłoby wprowadzenie w całym systemie edukacyjnym, już od najmłodszych lat, zwyczaju mówienia o nim. Z czasem, dla ludzi będących dojrzałymi naukowcami, stanie się to częścią moralności zawodowej”, dodaje.

Tanović opowiada anegdotę z czasów, gdy była młodą asystentką podkreślając, jak ważne jest, jeśli chodzi o plagiat, wychowanie od najmłodszych lat.

"Jako część normy, musieliśmy pracować w określonych godzinach w Akademii Lotniczej w Rajlovci. Byli tam też studenci z Libii, Zambii, Indonezji... Trzy zupełnie różne kultury i moralności; Indonezyjczykom mogliśmy w trakcie egzaminu zostawić prace i wyjść mając pewność, że nikt z nich nie ściągnie; Zambijczycy niczego nie próbowali, jeśli byliśmy na swoich miejscach, Libijczycy zaś mogli siedzieć z nami w ławce, a i tak znajdowali sposób na skopiowanie”.

 

Przepisują całe książki”

Jak dodaje Tanović, zdarza się, że przepisywane są całe rozdziały książek. "U nas, w Sarajewie, na szczęście nie było takich przypadków. Problem są jednak prace publikowane w naszym kraju, w naszym języku, w niektórych naszych czasopismach, gdy po prostu skopiowana zostaje cała książka lub praca dyplomowa."

Zdaniem Tanović, takie działania nie były kontrolowane, jak to się dzieje w przypadku publikacji w poważnych międzynarodowych wydawnictwach, przechodzących przed edycją wnikliwą kontrolę. Dlatego, przed nadaniem tytułu, praca naukowa nauczyciela akademickiego powinna otrzymać międzynarodowe recenzje.

"Wątpię, żeby jacyś nauczyciele pozwolili sobie na luksus wysłania swojej pracy do jakiegoś renomowanego pisma i żeby ogłoszono ją plagiatem, po czym umieszczono na "czarnej liście", bo to pociąga za sobą szereg negatywnych skutków”, mówi prorektor Uniwersytetu w Sarajewie Maida Čohodar-Husić.

„Nauczyciele, którym udowodniono plagiat nie są dobrym przykładem dla studentów, którzy uważają kopiowanie za normalne zachowanie. Mam nadzieję, że kontrola przeprowadzana dzięki oprogramowaniu, zakupionemu już przez Serbów i Chorwatów, przynajmniej częściowo ograniczy plagiat”, dodaje.

Kiedyś w regionie często prowadzono dyskusje na temat urzędników państwowych podejrzanych o plagiat jednak, żaden z nich nigdy nie podał się z tego powodu do dymisji, ani nie odpowiedział za kradzież cudzej własności, jak to się dzieje w innych krajach europejskich.

 

Autor: 
Vedrana Maglalilija/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Al - Jazzeera

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.