Tylko 10 minut. Ten uniwersytet zamontował „szafę płaczu" dla zmęczonych

Zarząd Uniwersytetu w Utah wydał zgodę na budzące ogromne zainteresowanie przedsięwzięcie, mające na celu pomoc studentom zmęczonym „ciemną stroną” studiowania. Zezwolono mianowicie na zainstalowanie w uniwersyteckiej bibliotece "szafy płaczu".

Dzięki szafie, wymyślonej przez jednego ze studentów i artystę Nemo Millera, studenci mogą pozbywać się stresu... płacząc.

"Obciążony zadaniami i kolokwiami ? Jakaś wiadomość była jak cios w splot słoneczny ? Popłacz trochę w samotności i wracaj do pracy!”

Zgodnie z regulaminem powieszonym na drzwiach wejściowych, każdy ma prawo do 10-minutowego płaczu, a w szafie może przebywać tylko jedna osoba. Pukanie przed wejściem jest obowiązkowe.

Od chętnych wymaga się, by korzystali z hasztagu "#cryclosetuofu", gdy piszą o szafie na forach społecznościowych.

Sądząc po zdjęciach zamieszczonych na Twitterze, wnętrze szafy wygląda całkiem przyjemnie, jest podłoga, ściany wyłożone są tapicerką, a pod ręką są nawet jakieś pluszowe zwierzątka.

Szafa jest tak naprawdę artystyczną instalacją i Uniwersytet w Utah przyznaje, że całe wydarzenie miało mieć wydźwięk ironiczny, ale przecież tyle mówi się o „milenijnych słabeuszach”, którzy chcieliby wreszcie okrzepnąć.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

CDM

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.