Triumf naukowego kontrolizmu

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego obostrzyło zasady kontaktowania się naukowców z zagranicznymi kolegami

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego FR wydało rozporządzenie, obostrzające zasady współpracy rosyjskich naukowców z zagranicznymi kolegami i organizacjami. Przy tym dokument nie został oficjalnie opublikowany. Rozporządzenie wywołało oburzenie wśród środowiska naukowego, a laureat Nagrody Nobla Andrej Gejm, oświadczył „Kommersantowi”, że „idiotyzm niestety przybiera na sile na całym świecie, a nie tylko w Rosji”, ale ta konkretna inicjatywa wygląda na bardzo „sowiecką”.
W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oświadczono, że dokument „ma charakter rekomendacyjny”. Kreml wezwał, by nie „tworzyć nadmiaru” zasad, ale przypomniał, że „zagraniczne służby specjalne nie śpią, a szpiegostwa naukowo-przemysłowego nikt nie odwoływał”. Źródła „Kommersanta” twierdzą, że rozporządzenie „zostało oparte na poleceniu, które resort otrzymał od służb specjalnych”.

Rozporządzenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego określające zasady „współdziałania z organami innych państw” i „przyjmowania obywateli innych państw” zostały podpisane przez ministra Michaiła Kotiukowa jeszcze w lutym 2019 roku. Do organizacji podległych resortowi zaczęto je rozsyłać pod koniec lipca, a do wiadomości publicznej trafiło ono dopiero w środę, kiedy kierownik laboratorium Instytutu Maszynoznawstwa RAN Aleksandr Fradkow opublikował na stronie niezależnej gazety naukowców „Troickij wariant” skany rozporządzenia i wyrażający oburzenie list otwarty do Michaiła Kotiukowa.

W rozporządzeniu jest mowa o tym, że rosyjscy uczeni powinni na pięć dni przed planowanym spotkaniem z zagranicznym kolegą uprzedzić o tym ministerstwo
i przedstawić kopię paszportów zagranicznych uczestników.

Co więcej, na tego typu spotkania nie wolno chodzić pojedynczo – powinno być na nich obecnych co najmniej dwóch rosyjskich uczonych. Nieformalne spotkania po pracy są możliwe, ale za pozwoleniem przełożonych. Raport zawierający wszystkie rozmowy, „poświadczony okrągłą pieczęcią”, trzeba będzie przesyłać do resortu. Rozporządzenie reguluje wykorzystywanie przez obcokrajowców na terenie instytutów „technicznych środków analizy i gromadzenia informacji” włącznie
z zegarkami i, z jakiegoś powodu, lornetkami. Jak zostało wyjaśnione, można je przynosić tylko w przypadkach „przewidzianych umowami międzynarodowymi” (jakimi dokładnie – nie zostało uściślone).

Źródło „Kommersanta”, przybliżone do ministerstwa, opowiedziało, że rozporządzenie zostało wysłane do części struktur podległych RAN, ale uczelnie jeszcze go nie otrzymały. Wiceprezydent RAN Aleksiej Chochłow na swojej stronie
w Facebooku napisał, że rozporządzenie przeczy celom narodowych projektów „Nauka” i „Edukacja”, zgodnie z którymi Rosja powinna stać się atrakcyjnym miejscem pracy dla zagranicznych naukowców oraz nauki dla studentów z innych krajów. „Z żalem kolejny raz należy zwrócić uwagę na słabą jakość dokumentów wychodzących z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego” – zauważył.

W ministerstwie powiedziano „Kommersantowi”, że dokument ma charakter rekomendacyjny i skierowany jest przede wszystkim na prowadzenie ewidencji „wskaźników wzrostu międzynarodowych kontaktów”, a nie na „kontrolę organizacji”.

Rozporządzenie „odzwierciedla ogólnoświatowe praktyki, tendencje i podejścia”, uważają w ministerstwie. Zaznaczono tam, że „rosyjscy naukowcy i specjaliści spotykają się z określonymi ograniczeniami i obostrzeniami podczas wizyt
w organizacjach i urzędach za granicą”. Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył mediom, że nie wolno „tworzyć nadmiaru” zasad, ale konieczne jest przejawianie czujności w walce z naukowo-przemysłowym szpiegostwem, które „ma miejsce 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu i skierowane jest przeciwko naszym naukowcom, szczególnie młodym”.

Według słów źródła „Kommersanta” z aparatu rządowego, rozporządzenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego „zostało oparte na poleceniu, które resort otrzymał od służb specjalnych”: „Mowa tu o obostrzeniu metod kontroli kontaktów naukowców, którzy mają pewien dostęp i posiadają wiedzę na tematy zamknięte”. Jak opowiedział „Kommersantowi” były pracownik wysokiego szczebla
w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, „rozmowy pracowników ministerstwa, nawet jeśli to spotkania prywatne, zawsze odbywają się w osobnym pokoju i są protokołowane. Takie rozporządzenie dla ministerstwa jest zrozumiałe i przypomina organizację pracy z obcokrajowcami. Jeśli jednak zostanie ono rozprzestrzenione na organizacje naukowe, to dla uczelni, mających dużo międzynarodowych kontaktów stanie się to ograniczeniem”. Przy tym rozmówca „Kommersanta” przypuszcza, że rozporządzenie mogło być skierowane do organizacji i uczelni, które „wykonują pracę związaną tajemnicą państwową: Baumanka, Kurczatnik i inne”. Potwierdza on również możliwość wpływu służb specjalnych na ogłoszenie zarządzenia:

„Budzi wątpliwości, że dokument takiego szczebla zawiera zbyt wiele nieścisłości. Bywa, że rozporządzenie wydaje się być nieprzemyślane i absurdalne, a tak naprawdę jest ono po prostu wykonane na zlecenie innych resortów, w tym siłowych”.

Rosyjski chemik, profesor RAN Artem Oganow oświadczył „Kommersantowi”, że rozporządzenie wprowadza poważne ograniczenia dla działalności naukowej. „Pytanie, kto te wszystkie raporty będzie pisać. Wychodzi na to, że będziemy
z budżetu płacić naukowcom część pensji nie za naukę, a za pisanie nikomu niepotrzebnych próśb o spotkanie z obcokrajowcami i raportów o ich pobycie”, – powiedział profesor Oganow. Naukowcy będą pisać zdawkowe odpowiedzi, tylko po to, żeby zostawiono ich w spokoju. Komentarz ministerstwa o tym, że rozporządzenie ma charakter rekomendacyjny Oganow uważa za przebiegłość: „Jak rozporządzenie może mieć nieobowiązkowy charakter? Wydaje mi się, że ministerstwo zaczęło się wycofywać, ponieważ praktycznie nikt nie zechce tego rozporządzenia realizować,
a poza tym ono jest po prostu szkodliwe”. „Pracuję w Rosji i jestem z tego dumny,
a to rozporządzenie mnie demoralizuje i myślę, że wszystkich uczonych” – mówi chemik. Rozporządzenie utrudnia współpracę z naukowcami z innych krajów,
a przecież w żadnym kraju nauka nie może się rozwijać w oderwaniu od światowej nauki”.

„Kommersant” skontaktował się z laureatem Nagrody Nobla z fizyki, sowieckim
i brytyjskim uczonym Andriejem Gejm, który oświadczył, że „ostatnimi czasy idiotyzm niestety przybiera na sile na całym świecie, a nie tylko w Rosji”. „W USA naukowcy teraz boją się wysyłać nawet listy elektroniczne do swoich chińskich kolegów, ponieważ służby specjalne mogą to wziąć za przekazywanie jakichś tajnych danych. Jeśli jedzie się na konferencję do Chin i, jak często bywa, zapraszająca strona opłaca koszty wyjazdu, można być oskarżonym o otrzymanie pieniędzy za szpiegostwo – powiedział uczony. – W Wielkiej Brytanii całkiem niedawno niektórzy aparatczycy postanowili, że wiedza – to również towar, i teraz jesteśmy zobowiązani ubiegać się o „licencję eksportową” w departamencie handlu międzynarodowego”. Rosyjskie rozporządzenie, zdaniem laureata Nagrody Nobla jest jeszcze gorsze: pan Gejm zauważył, że szczególnie „podoba mu się” pomysł poświadczania wszystkiego „okrągłą pieczęcią”: „To w tak sowieckim stylu”.

Przypominamy, że w lipcu ubiegłego roku 74-letni pracownik naukowy CNIIMasz Wiktor Kurdiawcew został oskarżony o szpiegostwo i trafił do aresztu śledczego. Według wersji FSB przekazywał on służbom specjalnym NATO, w tym USA, tajne informacje o wykorzystaniu naddźwiękowych technologii w bojowych kompleksach rakietowych „Awangard” i „Kinżał”. Ochrona ubiegała się o przeniesienie oskarżonego do aresztu domowego z obawy o jego życie, a także zapewniała, że Wiktor Kurdiawcew od ponad 20 lat nie miał dostępu do tajnych informacji. Według niektórych danych, oskarżenie mogło być związane z tym, że córka naukowca mieszka w USA. Obecnie pan Kudriawcew przebywa w areszcie śledczym.

Autor: 
Ксения Миронова, Александр Черных/ Tłumaczyła: Natalia Uryga-Prokhorenko
Źródło: 

kommersant.ru

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
5 + 9 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.