Studenci na wydział mogą już nie wrócić

Mija drugi miesiąc od kiedy uczelnie w Polsce pozostają zamknięte z powodu pandemii koronawirusa. Według wytycznych rządu nie zostaną otwarte szybciej niż po 24 maja. Część szkół wyższych decyduje się jednak na własną rękę zakończyć obecny semestr w sposób zdalny albo przełożyć sesję na okres wakacji.

Podczas konferencji prasowej minister edukacji Dariusz Pionktowski oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Murdzek ogłosili, że szkoły, przedszkola i uczelnie wyższe pozostaną zamknięte do 24 maja. – „Zachowujemy pełną spójność z ministrem edukacji, a więc data 24 maja jako termin zawieszenia działalności dydaktycznej dotyczy także uczelni wyższych” – skomentował Murdzek. Ustalono też wstępne daty egzaminów maturalnych i po ósmej klasie. Zmieniono jednak decyzję w sprawie żłobków i przedszkoli, które od 6 maja będą mogły być znowu otwarte dla dzieci pracujących rodziców. Placówki będą jednak funkcjonować zgodnie z nowymi wytycznymi Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

 

Co dalej z rokiem akademickim?

Obecna sytuacja wywołuje jednak niepokój w szeregach studentów i władz uczelni wyższych. Młodzi obawiają się wydłużenia roku akademickiego, a także wciąż niepewni są jak wyglądać będzie letnia sesja egzaminacyjna. Jeszcze w marcu ówczesny minister Gowin mówił, że „jeżeli uczelnie nie wrócą do normalnego funkcjonowania w maju, to z całą pewnością rok akademicki będzie musiał być wydłużony”.

Małgorzata Rybczyńska, rzecznik prasowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przyznała, że rok akademicki zostanie przedłużony, jednak studenci, którzy zaliczą przedmioty w sposób zdalny, nie będą musieli uczęszczać na zajęcia w miesiącach wakacyjnych. – „Już dziś wiemy, że rok akademicki ulegnie wydłużeniu co najmniej o dwa tygodnie, czyli o początkowy okres zawieszenia zajęć. Studenci, którzy w systemie zdalnym zaliczą sto procent przedmiotów, nie będą musieli uczyć się dłużej. Osoby, które ze względu na specyfikę przedmiotów, nie zdołają odbyć w ten sposób wszystkich zajęć, będą musiały uczyć się dłużej” – tłumaczy.

Tymczasem władze Uniwersytetu Łódzkiego postanowiły przesunąć sesję egzaminacyjną. „Przed nami kolejne wyzwanie – sesja egzaminacyjna” – napisał rektor w specjalnym komunikacie do studentów. – „Ponieważ nic nie wskazuje na to, byśmy mogli przeprowadzić ją w ustalonych wcześniej terminach w sposób tradycyjny, postanowiłem, że sesja rozpocznie się 24 sierpnia i potrwa do 24 września. Miejmy nadzieję, że wtedy będziemy mogli bezpiecznie ją przeprowadzić”.

 

Co z praktykami?

Epidemia uniemożliwiła również studentom kontynuację praktyk czy staży zawodowych. Przesunięcie ich na dalszy termin jest na pewno problematyczne, szczególnie dla studentów roczników dyplomowych, którzy bez stosownych zaświadczeń nie będą mogli przystąpić do egzaminów końcowych. Aktualnie wiele uczelni rozważa możliwość odbycia praktyk zdalnych, bądź ewentualnie przesunięcie ich na okres wakacyjny.

 

Obrona egzaminu prosto z domu

Od kilkunastu dni na różnych uniwersytetach w Polsce odbywają się również egzaminy dyplomowe za pomocą wideokonferencji. Do takiej formy przystąpił m.in. Uniwersytet Warszawski, Politechnika Łódzka, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu czy Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Uczelnia Łazarskiego w Warszawie ogłosiła: „Wszystkie egzaminy dyplomowe i końcowe w semestrze wiosennym roku akademickiego 2019/2020 odbędą się w trybie zdalnym przy użyciu Microsoft Teams lub innych platform informatycznych w formie wideokonferencji. Studenci dostaną dyplomy i suplementy bez wzmianki o tym, że obrona odbyła się online”.

Egzamin online wzbudza jednak stres wśród studentów, a część środowiska naukowego zadaje pytanie czy taki egzamin będzie traktowany na równi z tradycyjną formą. W końcu bardzo szybko na myśl mogą przyjść różne oszustwa, które ułatwia forma zdalna. Specjaliści zapewniają, że narzędzia wykorzystywane do przeprowadzania egzaminów dyplomowych są bezpieczne, a wszelkie dodatkowe procedury sprawiają, że nie ma mowy o nieuczciwych praktykach.

Na części uniwersytetów wyższych odwołane albo przełożone na późniejszy termin zostały również absolutoria i wszelkie inne uroczystości, które gromadzą społeczność akademicka. W tym roku ku niezadowoleniu młodych nie odbędą się również juwenalia i inne imprezy cykliczne, tak bardzo charakterystyczne w wiosennych miesiącach.

 

Zdalne nauczanie

Organizacja zajęć to również duże przedsięwzięcie dla studentów, wykładowców i całej uczelni. Chociaż nie wszystkie tj. bardziej praktyczne mogą odbyć się w wersji zdalnej, to zdecydowana większość działa w sposób zorganizowany. Problem stanowić mogą nakładające się godziny różnych zajęć, wideokonferencji z wykładowcami, a natłok obowiązków nierzadko przewyższa ten, który znany jest z normalnej formy uczęszczania na zajęcia. Najbardziej na obecnej sytuacji cierpią kierunki medyczne, artystyczne i pedagogiczne, gdzie zajęcia online mogą ograniczać się tylko do teoretycznych przedmiotów.

"Uważam, że uczelnie stanęły na wysokości zadania. Zdalne nauczanie najlepiej sprawdza się na politechnikach i na uniwersytetach o klasycznym profilu. Jest duża szansa, że zrealizują i zamkną semestr w ten, jednak - nietypowy dla nich - sposób" – powiedział prof. Jan Szmidt Rektor Politechniki Warszawskiej i przewodniczący Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

"Niektórzy studenci chwalą zaangażowanie i obecną organizację zajęć zdalnie, ale są też negatywne opinie - zależą np. od zaangażowania osób prowadzących albo możliwości technicznych uczelni. Jednak z każdym tygodniem widzimy w tym zakresie poprawę" – podkreśla Julia Sobolewska rzeczniczka prasowa Parlamentu Studentów Rzeczpospolitej Polskiej.

Jak wynika z raportu Niezależnego Zrzeszenia Studentów ponad połowa badanych deklaruje, że nie odbywa się aż połowa planowanych zajęć. Autorzy raportu stwierdzili, że uczelnie nie dysponują odpowiednimi platformami lub programami do przeprowadzenia zajęć online. "Co więcej, zauważamy także problem związany z dostępem do szkoleń i sprzętu, które w dużej mierze zarówno studenci, jak i kadra akademicka muszą zapewnić sobie samodzielnie" – dodają.

Autor: 
Agnieszka Żarnowiecka
Źródło: 

gloswielkopolski.pl, onet, PAP

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.